wtorek, 24 marca 2009

Witaj Karolinko :)

23 marca, a więc wczoraj, urodziła się Karolinka.
Mierzy 54 cm, waży 3280 g i otrzymała 10 pkt.
Szczęśliwym rodzicom gratuluję wraz z moją rodzinką, a malutkiej Karolince życzę duuużo zdrówka :)
Nie mamy jeszcze zdjęcia maleństwa, więc na razie to:

A jak tylko pstryknę Karolince pierwszą fotkę to natychmiast ją zamieszczę (oczywiście za uprzednią zgodą rodziców) :)

środa, 18 marca 2009

Z brzuszkiem w roli głównej

Miałem wystwawić zdjęcia dopiero po opracowaniu wszystkich, ale nie mogę się powstrzymać, żeby Wam nie pokazać kilku już teraz. Oto owoc wczorajszej sesji u Gosi i Darka.

Przytulenie. Zamyślenie.

W zwierciadle krzywym inaczej...

Puchnę???


Oj, puchnę!!!

A oto i sam dumny, przyszły tata.




Bardzo Wam dziękuję Gosiu, Darku i Karolinko za kolejną, przemiłą sesję :)

poniedziałek, 9 marca 2009

I żeby nie było...

No właśnie. Żeby nie było, że zaniedbuję moją ulubioną modelkę.
W nieco innym klimacie. Może się komuś własnie taki spodoba :)
Na początek troszkę rozbrajająco.

Nudny rekwizyt.
Odrobina zadumy.
Mina praskiego zawadiaki.
I zestaw obowiązkowy.
Miało być jeszcze z ulubioną zabawką kazdej dziewczynki w wieku przedszkolnym tzn. wkrętakiem (dla niektórych - śrubokrętem). Niestety ostrość poszła wpi... no własnie tam.

sobota, 7 marca 2009

Było wino, a i owszem...

Bo niby dlaczego miałoby nie być? Nie wolno poddawać się kryzysowi. Przecież aby sesja nie była drętwa, trzba rozluźnić atmosferę.
W sesji uczestniczyli: Edyta (żona Adama), Adam (mąż Edyty), Tobiasz (syn Edyty i Adama) oraz w roli przerywnika Majka (córka Kasi i Zbyszka).
Moja Kasia użyczyła części garderoby Edycie. Które? Niech to pozostanie tajemnicą ;)
Ponieważ Adam robił za kierowcę, więc się nie rozmiękczał i jako model czuł się nienajlepiej. Tobiasz siłą żeczy także, choć dzieci podobno nie potrzebują środków dopingująco-rozluźniających.
Na pierwszy ogień poszła Edzia.

Mimo zmęczenia długą podróżą była bardzo dzielna i walczyła do końca.
Mała korekta.

I dalej.

Adam walczył Kasi aparatem. Podobało mu się to zdecydowanie bardziej niż pozowanie.
Wyniki jego starań są okryte tajemnicą.
Mała cenzura... Majka nadzorowała prace.
Wytłumacz się gościu!!!
Trup ścielił sie gęsto.
Po takich akcjach Adam oznajmił: "Kupuję aparat. To bardzo urozmaici nasze pożycie małzeńskie." Byle nie za bardzo Adaś ;)
Na razie spokojnie. Do akcji wkracza Dolores.

i młody Banderas w dziwnej koszulce.

Nic tu po mnie. Spadam.

wtorek, 17 lutego 2009

Storczyk giętki, szkło, jabłko-bluetooth i nóż sprężynowy.

Wczoraj nawijałem tła na rury. Mało twórcze zajęcie.
Postanowiłem nie zmarnować okazji i oto, co wpadło mi w ręce.
Kwiatki typu storczyk - proszę: (Kasia miała imieniny)
Potem przyszła pora na to, co już puste...
Nie zjedzone? To na warstat panie...
I ciach!
I tyle z tego zostało.
Talerzyk nie został wymieniony w tytule, bo grał rolę drugoplanową.
Dobranoc :)

środa, 11 lutego 2009

II Międzynarodowy Zlot Forum Miłośników Yamahy

Wszystkich miłośników 2 kółek (nie tylko tych, którzy rozkochani są w Virago) zapraszam w imieniu całej braci naszego Forum na zlot.
Gwarantowana świetna zabawa i atmosfera. Miłe towarzystwo i bezpieczeństwo.
A wszystko to w ośrodku wypoczynkowym usytuowanym nad jeziorem w Zdworzu.
Szczegóły znajdziecie na plakacie i tu



SERDECZNIE ZAPRASZAMY

środa, 4 lutego 2009

Niedzielne "studiowanie"

Po niemal rocznej przerwie, udało się nam spotkać z przyjaciółmi, z którymi świetnie się gada, a jeszcze lepiej "czyta książki". Tym razem Gosia nie czytała z nami, bo jest w stanie wskazującym na ciężarność (o czym za chwilę się przekonacie).
Ponieważ akurat rozłożony miałem sprzęt (światło i tło - bo szlifuję na domownikach swoje umiejętności), wywiązała się mała sesyjka.
Pierwsza moja modelka, jak zwykle trudna do ogarnięcia (żywe srebro), pozowała tak...

A potem tak...

i jeszcze tak...

no i tak...

To jeszcze i tak...

No i oczywiście z kocurem...

Natomiast druga wbiła się w moją ramoneskę i oto co wyszło:

Oczywiście i tym razem kot poszedł w obroty. W końcu za coś żryć dostaje.

czasem trochę zdziwiony...

ale dawał radę...

Pora na kolejny atrybut motonity...

i wyobraźnię modelki :)

Wpadł też na chwilę Bruce Willis

Przeczytaliśmy lekturę do ostatniej deski i na drugi dzień nie poszliśmy do pracy :(